Królewska krew czy nie, natura rządzi się swoimi prawami - w dodatku nie obchodzi jej wcale, czy to dobry moment. Księżna Kate przekonała się o tym na własnej skórze podczas cichego wypadu na zakupy z księżniczką Charlotte. Stali bywalcy pubu Phoenix w Stockwell w Londynie byli w szoku, gdy do środka wpadli uzbrojeni członkowie prywatnej ochrony księżnej. Po dokładnym sprawdzeniu okolicy i upewnieniu się, że w środku jest bezpiecznie, zaprosili do środka księżną i jej córeczkę, która musiała skorzystać z toalety.
Radar Online przytoczyło wypowiedź właścicielki baru, która wspominała to wydarzenie z podekscytowaniem:
Normalnie czy nie, takiego widoku w pubie nikt się nie spodziewał.