W rozmowie z magazynem People pisarz wyznał, że wywiady z Dianą prowadził po cichu, w kompletnej tajemnicy przed dworem. Książka Diana: Her True Story pojawiła się w 1992 roku i kompletnie wstrząsnęła rodziną królewską. Z kolei poddani byli zachwyceni tym, jak wiele sekretów monarchii wyszło na jaw na kilkuset stronach niepozornego tomiku.
Wywiady przeprowadzał, gdy za zamkniętymi drzwiami pałacu małżeństwo księcia Karola i Królowej Ludzkich Serc rozpadało się:
Książka tłumaczy uczucia Diany, jej poczucie izolacji, jej wrażenie bycia więźniem. Gdy już wsiąkła w publiczność i ludzie zrozumieli, że Diana była trójwymiarową osobowością, zaczęli się do niej odzywać. Było widać jak na dłoni, że ludzie chcą, by Diana rządziła, bo była bardziej dostępna, luźniejsza od reszty. Bardziej empatyczna, ze swoimi problemami i kłopotami - wyjaśnił
Książka Mortona stała się sensacją, bo poruszała nie tylko aspekty życia w rodzinie królewskiej, ale dokładnie opisywała też pięć prób samobójczych księżnej, to, jak usiłowała poronić, rzucając się ze schodów i bulimię, z którą walczyła przez większość życia.
Dianę doprowadziło do furii, gdy Karol zaczął zachwycać się urodą Camilli. Nie mogła znieść ciągłych porównań i czuła się gorsza. Miała wrażenie, że rodzina jej nie akceptuje, była targana uczuciami pustki i wypalenia, co powodowało u niej zmienne nastroje i wybuchy złości. Zazdrość Diany o Camillę doprowadziła ją do bulimii, samookaleczeń, depresji i paranoi. Wydawało jej się, że jest ofiarą spisku – słyszała jak Karol namiętnie szepcze do kochanki przez telefon. Innym razem znalazła bransoletkę z jej inicjałami – pisze Sally. W ramach zemsty urządzała sceny rozpaczy – cięła się żyletkami, szkłem, nożami na oczach Karola. Próbowała także się rzucić ze schodów, będąc w trzecim miesiącu ciąży oraz biła Karola po głowie. Książę próbował znaleźć dla niej odpowiedniego terapeutę, jednak było to trudne, gdyż wymagała ‘’nieustannej opieki”. Twierdziła, że obowiązki księżnej ją nudzą, przestała się spotykać z koleżankami i chodzić na zakupy – co wcześniej uwielbiała.
Gdy okazało się, że nie była to dziennikarska fikcja, a faktyczna "spowiedź" księżnej, ludzie kompletnie oszaleli na jej punkcie.