Jak donoszą brytyjskie i amerykańskie tabloidy, dziewczynka ma na imię Sarah i jest starsza od księcia Williama, co sprawia, że kwestia dziedziczenia tronu przestaje być nagle prosta. A przynajmniej tak mogłoby się wydawać, bo historia jest dość nieprawdopodobna. Skąd w życiu księżnej Diany miałoby wziąć się trzecie dziecko, w dodatku starsze od jej pierwszego syna?
Przed ślubem z księciem Karolem, królowa Elżbieta II zleciła wykonanie testów ginekologicznych potwierdzających płodność książęcej pary. Pobrano jajeczko i próbkę nasienia, a ginekolog, który przeprowadzał test, zamiast zniszczyć je po potwierdzeniu płodności pary... uczynił ze swojej żony surogatkę dla biologicznego dziecka księżnej Diany i księcia Karola.
Plotki zostały bezlitośnie zmiażdżone przez pałac Buckingham, ale fakt, że wypłynęły w chwili, w której w świetle reflektorów powinien być książę Karol, niesamowicie denerwują księżną Camillę:
Myślicie, że w tych plotkach - choć brzmią dość nieprawdopodobnie - może być jednak trochę prawdy? To bez wątpienia tłumaczyłoby wściekłość księżnej Camilli...