"Mea Pulpa" to seria felietonów Kuby Wojewódzkiego, w której gwiazdor TVN ironicznie punktuje ostatnie wydarzenia, którymi żyje kraj, dodając przy tym swój krótki komentarz. W najnowszym tekście wziął pod lupę ostatnią aferę z Joanną Jabłczyńską i Katarzyną Grocholą w roli głównej.
WIDEOKatarzyna Grochola wspomina czas choroby nowotworowej. "Myślałam, że Pan Bóg mnie ukarał" (WIDEO)
Kuba Wojewódzki o Joannie Jabłczyńskiej. "Nikt nikogo za to nie ukrzyżował"
Kwestią czasu była wzmianka Kuby Wojewódzkiego o tym, co się działo wokół kontynuacji "Nigdy w życiu!". Dziennikarz humorystycznie nazwał tę sprawę "aferą stulecia".
Afera stulecia. W filmie "Nigdy w życiu. 20 lat później" córki głównej bohaterki, Tosi, nie zagra ponownie Joanna Jabłczyńska. O matko! W "Pasji 2" Jezusa też zagra inny aktor. I nikt nikogo za to nie ukrzyżował – napisał Kuba Wojewódzki.
W felietonie "Mea Pulpa" oberwało się także Krzysztofowi Rutkowskiemu, który niedawno wybrał się do Naddniestrza w poszukiwaniu polityka Marcina Romanowskiego. Wojewódzki pisał też o fotografii Karola Nawrockiego z Kizo czy puszczaniu przez Polsat "Kevina samego w domu" we wrześniu.
Kontynuacja "Nigdy w życiu!". Tą aferą żyła cała Polska
Ogłoszenie prac nad kontynuacją kultowego hitu "Nigdy w życiu!" pod tytułem "Właśnie że tak!" wywołało w sieci prawdziwy sztorm, jednak najwięcej emocji wzbudziły kulisy decyzji obsadowych. Wielkie oburzenie fanów wywołała informacja, że w rolę dorosłej Tosi nie wcieli się Joanna Jabłczyńska, która przed dwoma dekadami skradła serca widzów jako córka głównej bohaterki. Aktorka publicznie wyznała swój żal i rozczarowanie potraktowaniem przez twórców, podkreślając, że liczyła na powrót do legendarnej kreacji. Z kolei producenci zapewniali, że wyłonienie nowej odtwórczyni roli – Agnieszki Żulewskiej – było efektem standardowego castingu, co zapoczątkowało gorącą dyskusję i zapowiedzi bojkotu sequela ze strony zawiedzionych internautów.
Konflikt błyskawicznie przybrał na sile, przenosząc się z mediów społecznościowych na poziom prawny. Do sporu włączyła się autorka powieści i współproducentka filmu Katarzyna Grochola, a także jej córka Dorota Szelągowska. Wystosowane wobec aktorki przedsądowe wezwanie do zaprzestania publikacji i wydania oświadczenia sprawiło, że po wymianie mocnych wpisów i prywatnej korespondencji temperatura wokół produkcji sięgnęła zenitu. Ostatecznie po fali przeprosin z obu stron oraz charytatywnych akcjach towarzyszących całemu zamieszaniu głośna afera przycichła, zostawiając jednak widzów z pytaniem, jak obsadowa rewolucja wpłynie na kinowy sukces kontynuacji.
Zobacz też: Kuba Wojewódzki złośliwie po antypolskim wybryku Daniela Martyniuka. "Jeszcze nie Pasternak, ale już Miłosz"