Daniel Martyniuk zdążył już przyzwyczaić obserwatorów do emocjonalnych i niespodziewanych zrywów w sieci. Tym razem postanowił odnieść się do wizerunku, jaki od lat towarzyszy mu w mediach – krnąbrnego nepo baby, który regularnie trafia na nagłówki z powodu skandali, wulgarnych wypowiedzi czy konfliktów z najbliższymi.
WIDEOKatarzyna Grochola wspomina czas choroby nowotworowej. "Myślałam, że Pan Bóg mnie ukarał" (WIDEO)
ZOBACZ TEŻ: Daniel Martyniuk znów odpalił się na Instagramie. Padły przykre słowa: "Normalnie nienawidzę!"
Obrona na Instagramie. "Ktoś przedstawił mnie w złym świetle"
Na swoim profilu celebryta zamieścił obszerne oświadczenie, w którym próbuje przekonać świat, że w rzeczywistości jest całkowitym przeciwieństwem tego, co widzą w nim internauci:
Nie cierpię ludzi, którzy się wywyższają, a ja nigdy taki nie byłem. Ja znam swoją wartość, nie jestem cwaniakiem, jestem cichy człowiek. Dlatego mnie nie poznaliście, a ktoś przedstawił mnie w złym świetle. Ja jestem spokojny, ale walczę o prawdę... – napisał na Instagramie.
W tle mały Florian
Deklaracjom o "byciu cichym człowiekiem" towarzyszył kadr przedstawiający jego synka, Floriana. Dziecko miało zapewne ocieplić wizerunek ojca, jednak cały wpis zyskał dość osobliwy wydźwięk w zestawieniu z tym, co Daniel napisał jeszcze w tym samym oświadczeniu. Celebryta nie omieszkał bowiem po raz kolejny uderzyć w bliskie mu osoby: a konkretnie w rodzinę swojej żony Faustyny.