Fiolka Najdenowicz, a właściwie Violetta Najdenowicz, to polsko-bułgarska wokalistka i autorka tekstów, która na przełomie lat 90. i 2000. należała do najbardziej nietuzinkowych postaci rodzimej sceny muzycznej. Sławę przyniosły jej występ z zespołem Balkan Electrique oraz solowe dokonania z przebojem "Głośny śmiech" na czele, a unikalna barwa głosu i łączenie muzyki pop z bałkańskim folklorem sprawiły, że media okrzyknęły ją mianem "polskiej Björk".
WIDEOKatarzyna Grochola wspomina czas choroby nowotworowej. "Myślałam, że Pan Bóg mnie ukarał" (WIDEO)
Mimo sukcesów estradowych, współpracy z gwiazdami polskiej estrady oraz zdobycia nagrody Fryderyka, artystka zdecydowała się na radykalną zmianę w swoim życiu – wycofała się z polskiego show-biznesu i wyemigrowała z kraju. Dziś mieszka w Londynie, pracując poza branżą rozrywkową.
Fiolka Najdenowicz pokazała jak mieszka. Podzieliła się zabawną historią
Była wokalistka udostępniła post w mediach społecznościowych, na którym pokazuje fragment swojej kuchni. Dodatkowo opisała zabawną historię, która niedawno się jej przydarzyła.
Przede mną w moim mieszkaniu mieszkał niejaki pan O'Brien, który nie miał Internetu, a ponieważ to starszy mężczyzna, to nie zmienił sobie adresu. Takie rzeczy tylko online w dzisiejszych czasach, więc korespondencja przychodzi ciągle do mnie, a ja zanoszę cały nabój raz w miesiącu do biura i tyle. Jakieś było moje zdziwienie, jak dziś pod drzwiami kurier dostarczył dwie potężne paczki z meblami ogrodowymi dla pana O'Briena. Laska z biura oniemiała – napisała Najdenowicz.
Fiolka Najdenowicz: od Szwecji po Anglię
Fiolka Najdenowicz stawiała pierwsze emigracyjne kroki na terenie Szwecji. Tam nie mogła się jednak zawodowo przebić, bo konkurencja okazała się za duża. To spowodowało, że postanowiła spróbować życia w kilku krajach, imając się różnych prac dorywczych.
W udzielonym przez nią niegdyś wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" opowiedziała, że podejmowała się m.in. karmienia kur, pomocy domowej czy wyprowadzania psów. Po tym etapie, w 2016 r., nastąpił przełom i wyjazdy do Londynu. Tam układa sobie życie do dziś, dzieląc się często z fanami swoją codziennością za pomocą mediów społecznościowych.
Fiolka Najdenowicz nie zamierza wrócić do kraju. W Londynie ma lepsze życie
Najdenowicz wielokrotnie podkreślała, że w Londynie znalazła lepsze życie. Po zwiedzeniu Europy szybko stanęła tam na nogi i znalazła pracę. Pierwszym jej zajęciem była pomoc w barze. W tym roku Najdenowicz kupiła także własne mieszkanie. "Koniec tułania się po wynajętych pokojach" – pisała na instagramowym profilu.
Zobacz też: Fiolka Najdenowicz wyjechała z Polski, "jeździła na szmacie". "Nigdy nie wrócę, musiałabym upaść na głowę"
Jakiś czas temu Najdenowicz deklarowała, że nie zamierza nigdy wracać do kraju. Mówiła to w dość dosadnych słowach.
Ile ja pracowałam na etacie w Polsce? Cztery lata? Z czego bym żyła? W tym roku minie mi 10 lat pracy w Anglii. Wiek emerytalny osiągnę za trzy lata, zatem dostanę "New State Pension", czyli około 230 funtów tygodniowo. Do tego dojdzie dopłata do ogrzewania, darmowy transport publiczny czy ogród botaniczny za funta. Leki będę miała za darmo – stwierdziła.
Poza ścieżką zawodową Najdenowicz przepada za gotowaniem. Regularnie publikuje przepisy. Jej życie prywatne wydaje się układać na takich zasadach, jakie sama sobie wyznaczyła.