Jak sam twierdzi, do zwracania uwagi na cierpienie innych zainspirowała go księżna Diana, która słynęła ze swojego dobrego serca i niesamowitego zaangażowania w pomoc zwykłym ludziom:
Książę przyznał też, że nie potrzebuje pałacowej służby do załatwiania swoich sprawunków. Sam doskonale potrafi zatroszczyć się o własne potrzeby, a nawet... chodzi do supermarketu:
Jak widać, zbuntowany książę Harry jest w rzeczywistości bardzo normalnym, stąpającym twardo po ziemi człowiekiem. Jego miłość do matki i chęć czynienia dobra są godne pochwały!