Jesteśmy w takim wieku, że mamy swoje nawyki, upodobania, do czegoś jesteśmy przyzwyczajeni. Są miłe chwile, ale są też i doły… straszliwe doły. Ogromne nerwy, stres, przeżycia. Boimy się tego, co będzie dalej – Bogusia mówiła w wywiadzie dla TVP, który ukazał się jeszcze w ubiegłym roku.
Pachucki zdawał sobie sprawę, że Bogusi nie jest lekko:
Miałem trudne dni, nie było chęci do zabawy, do wspólnych spacerów. Wspieramy się wspólnie, ale nie zawsze wszystko wychodzi. Nie ma ludzi idealnych. Były starcia między nami. (...) Ja bym tego nie zdzierżył, co Bogusia zdzierżyła do tej pory. To było dla niej ciężkie. Dzięki bogu, że wytrwała ze mną. Myślę, że dalej też będzie fajnie. To są wielkie zmiany w moim życiu, ale pozytywne. Warto dla Bogusi dużo zmienić w swoim życiu.
Przed kilkoma dniami choroba pchnęła Krzysztofa do ostateczności. Rolnik odebrał sobie życie – powiesił się we własnym gospodarstwie. Teraz nowe informacje w tej sprawie przekazał tabloid Fakt, który wysłał reporterów do miejscowości Krzywe, z której pochodził gwiazdor TVP.
Znajomi Pachuckiego przekazali dziennikarzom, że mężczyzna uciekł z domu na kilka dni przed tym, jak odebrał sobie życie. Zrozpaczona Bogusia zawiadomiła o tym fakcie policję, jednak mąż zdecydował się wrócić do domu jeszcze tego samego dnia.
W poniedziałek żona zgłosiła jego zaginięcie, uciekł z domu i szukali go po okolicy cały dzień, straż pożarna, policja z psem i straż graniczna, bez rezultatu. Pies nie pomógł, bo cały dzień deszcz padał, sam się odnalazł, wrócił do domu przed północą – powiedział anonimowy informator tabloidu.
Nowe informacje w sprawie ma też Super Express, który ustalił, w jakim stanie jest wdowa.
Bogusia jest zrozpaczona śmiercią Krzysztofa. Wciąż przebywa w jego gospodarstwie, rzadko wychodzi z domu. Towarzyszy jej syn Krzysztofa, który specjalnie przyjechał z Poznania, gdzie mieszka na co dzień c zdradził znajomy rodziny. Jeszcze inna osoba wyjawiła: – Bogusia jest w tym domu, nie jest jej łatwo, ale ma wsparcie bliskich i sąsiadów. Uważana jest za „złotą” kobietę, która wiele wytrzymała i była największą radością Krzysztofa i lekarstwem na jego smutki.
Rodzinie Krzysztofa Pachuckiego składamy najszczersze kondolencje.