Krzysztof Krawczyk junior otworzył się na temat syna. Po latach podważa swoje ojcostwo. "Są pewne wątpliwości, nie tylko z mojej strony"
O Krzysztofie Krawczyku juniorze zrobiło się głośno po śmierci jego ojca. Znany wokalista nie miał najlepszych kontaktów z synem. Przez ostatnie miesiące życia artysty nie rozmawiali ze sobą, a wcześniej utrzymywali relację, która pozostawiała wiele do życzenia. Wiadomo, że niepełnosprawny 48-latek nie mógł dogadać się ze swoją macochą, z którą do tej pory toczy sądowy spór o spadek po ojcu. Ten całkowicie pominął go w testamencie. Wiadomo, że przez lata żył też w skrajnie złych warunkach i był ofiarą przemocy domowej.
Od niedawna stanął na własnych nogach. Z pomocą przyjaciół udało mu się wynająć mieszkanie. Ma też u swojego boku ukochaną kobietę, którą poznał w Centrum Integracji. Spełnia też marzenia o muzycznej karierze. Mężczyzna sam jest też ojcem, ale z synem nie widział się i nie utrzymywał kontaktów przez wiele lat.
Krzysztof Krawczyk junior ma wątpliwości co do ojcostwa
Krzysztof Krawczyk junior po śmierci ojca był bohaterem reportażu magazynu Uwaga! Tam wspomniał między innymi o swoim synu i przyznał, że nie wiem, jak naprawić te relacje.
Nie wiem, on jest z tą matką. Ona w tej chwili ma inną rodzinę, męża… Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tego. Chcę mieć z nim kontakt, może ktoś by mi podpowiedział, co można zrobić - mówił.
Teraz zdaje się, że złapał nić porozumienia z Bartkiem, który ma już 17 lat. Jak na razie utrzymują jedynie kontakt telefoniczny. Liczy też na to, że ich relacje się poprawią.
Bartosz ma już 17 lat i niedługo będzie pełnoletni... Dlatego na razie pozostajemy w kontakcie telefonicznym, który jest coraz lepszy i trzymam się tej nadziei, że kiedyś stanie się taki, jaki chciałbym, aby był - mówił niedawno w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".
Jednocześnie w innym wywiadzie wyraził też swoje wątpliwości co do ojcostwa. Twierdzi, że z badań medycznych wynika, że prawdopodobnie nie może mieć dzieci.
Są pewne wątpliwości, nie tylko z mojej strony. Wiele lat temu miałem robione badania na płodność, z których wyniknęło, że to praktycznie pewne, iż nie będę mógł mieć dzieci - powiedział w "Plejadzie".
Opowiedział również o tym, jak wyglądał moment, w którym dowiedział się, że zostanie ojcem, a jego ówczesna partnerka spodziewa się dziecka. Zakomunikował mu to były teść.
Do miejsca, w którym kiedyś pracowałem przyszła osoba, z którą to dziecko zostało poczęte, tam ją poznałem i zaczęliśmy się spotykać. Po jednym z moich ataków padaczki, jak byłem w szpitalu, zadzwonił do mnie tata tej kobiety i powiedział mi, że ona ma "brzuszek", ale dalej nie mam pewności, że to mój syn - dodał.
Przypomnijmy, że wiele lat temu Aleksandra, która była żoną juniora, oskarżyła go o stosowanie przemocy domowej, a o wszystkim opowiedziała przed kamerami w materiale wyemitowanym przez Superstację.