Ostatnio jednak stylistka Joanna Horodyńska skrytykowała jedną ze stylizacji doktora Gojdzia. Na jego odpowiedź nie trzeba było długo czekać.
W najnowszym "Party" Joanna Horodyńska "krytyczka modowa" oceniła (skrytykowała) styl mojego ubioru na luźnym pokazie Roberta Kupisza, na którym jako dress code była plaża i morze. Ja na plażę chętnie chodzę w krótkich spodenkach i to właśnie tych od Roberta jak na zdjęciu. Mam dystans do tego jak wyglądam i w co się ubieram bo to ja mam się dobrze czuć, a nie obserwator. Asia, która często z porannego roztargnienia wychodzi na ulice Warszawy w szlafrokach i kapciach z pomponami uważa się za ikonę mody znad Wisły. Ja jednak wolę oceniać ludzi po tym co mają w głowie a nie po szmatkach. Joanna radzi mi kupić do gabinetu lekarskiego dwa lustra. Jedno dla mnie żebym się w nim przeglądał. A drugie... pewnie dla siebie. Widać, że marzy aby się do mnie dostać. A tu trzeba poczekać wiele miesięcy na wizytę. Asiu, dziękuję za cenne "porady" z cyklu "jak się ubrać"? Jako ekspert i pasjonat naturalnej urody dam teraz Tobie radę z dziedziny "jak dbać o twarz"? Taka przyjacielska wymiana porad:). Jesteś ładną kobietą ale nie wstrzykuj już nic więcej w policzki i dolinę łez bo zatracisz rysy twarzy i zamienisz się w klona jak wiele Twoich koleżanek z show-bizu. Jest już jedna taka ptaszyna i modowa "krytyczka", której twarz upodobniła się do śp. Micheala Jacksona. W takich przypadkach bałbym się cokolwiek poprawiać bo przy każdym dotknięciu twarzy policzki mogłyby eksplodować i rozbić lusterko, a wtedy 7 lat nieszczęść... Asiu nie idź tą drogą.. - napisał na Facebooku
Jak myślicie, czy Horodyńska odpowie Krzysztofowi Gojdziowi?