Krystyna Przybylska zawsze była blisko z Anią i wnukami. Ostatnio znalazła w domu jej kalendarzyk, w którym zapisywała, które miejsca odwiedzi wspólnie z dziećmi, jak tylko wyjdzie ze szpitala. Postanowiła wszystko spełnić!
Pakujemy się do auta i jedziemy - dopóki jeszcze mogę. Kraków, Giżycko, Toruń i Jurata już za nami. Zwiedzamy Polskę, gdy tylko mamy okazję. Ostatnio, pod koniec maja, była z dziećmi w Liniewie - malowniczej wiosce na Kaszubach. - w wywiadzie dla Wysokich Obcasów zdradza pani Krysia.
Niestety babcia nie zastąpi dzieciom matki, ale jak tylko może pomaga w opiece Jarosławowi Bieniukowi.
Jarek, któremu przyszło zmierzyć się z rolą samotnego rodzica, spisuje się znakomicie. No i ma wsparcie bliskich, zwłaszcza swojej mamy - dodaje Krystyna Przybylska.
Mama aktorki nadal nie pogodziła się z jej odejściem i już to chyba nie nastąpi...
Do dziś, kiedy jestem w jej domu, siadam tyłem do miejsca, w którym stało łóżko wypożyczone z hospicjum. - mówi pani Krystyna.
Odejście Ani to ogromna strata dla wszystkich. Dobrze, że jej rodzina sobie radzi.