Żeby dostać pracę w pałacu, trzeba przygotować się na bardzo rygorystyczny proces kwalifikacyjny. Prowadzony jest ścisły wywiad środowiskowy, sprawdzane są referencje z poprzednich prac, wykształcenie, pochodzenie, poglądy polityczne - lista nie ma końca. Kiedy jednak przepchniemy się przez katorżniczą rekrutację, drzwi do sławy, pieniędzy i luksusów stoją przed nami otworem. Pamiętacie Diabeł ubiera się u Prady? To właśnie jedna z takich sytuacji.
Jeśli dwór królewski uznał, że jesteście godni, żeby gotować dla królowej - a pałac szuka obecnie portiera kuchennego - a wy po kilku latach zrezygnujecie, nie ma takich drzwi, które się dla was nie otworzą. Tylko kto chciałby odchodzić z takiej służby? Królowa Elżbieta II zapewnia swoim pracownikom 33 dni płatnego urlopu w ciągu roku, wszystkie posiłki są za darmo, jej stuff mieszka w samym sercu pałacu Buckingham i... zarabia prawie 100 tysięcy złotych rocznie.
Jak wspominaliśmy wyżej, pałac poszukuje obecnie portiera kuchennego. Na czym polega jego praca?
Ktoś reflektuje?