Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że brytyjski dziennik "The Sun" dotarł nie tylko do miejsca, gdzie ubrania powstają, ale także robotników, którzy je szyją. I okazało się, że ubrania Beyonce tworzone są w skandalicznych warunkach za niegodziwe stawki.
Kolekcja Ivy Park szyta jest w jednej z fabryk na Sri Lance, mieście Katunayake. Jej pracownikom, z których znakomitą część stanowią młode kobiety, płaci się ok. 6 dolarów dziennie (ok. 23 zł). Tygodniowo pracują po 60 godzin. Miesięcznie zarabiają około 235 dolarów (ok. 893 zł).
Zatrudnionym przy szyciu ubrań Ivy Park kobietom najbardziej przeszkadza fakt, że podczas gdy sama Beyonce opowiada o sile kobiet, ich wartości i godności, one same - z uwagi na poniżające warunki pracy - dowartościowane się nie czują.
Władze Sri Lanki już odniosły się do zarzutów przedstawionych w "The Sun" i twierdzą, że w fabryce nie są łamane prawa pracowników, ponieważ jest im wypłacana pensja. Wedle właściciela marki Topshop, Arcadia Group, wszystko odbywa się zgodnie z powszechnie przyjętymi normami.
Pytanie, czy tego rodzaju tłumaczenie przekonuje ludzi szyjących ubrania Ivy Park, którzy - zgodnie z tym, co pisze "The Sun" - czują się zwyczajnie wykorzystywani.