Fatalna fryzura Kingi Rusin! "Zmywałam to trzy miesiące"
Fatalna fryzura Kingi Rusin! "Zmywałam to trzy miesiące"
Ta, której farba do włosów nigdy nie spłatała figla, niech pierwsza rzuci kamieniem! Wszystkie kobiety wiedzą, jak kapryśne, nieprzewidywalne i zaskakujące potrafią być efekty domowego farbowania. Zresztą, u fryzjera też się zdarza.
Kinga Rusin w Uroda Życia
Elwira Szczepańska
Udostępnij
Nawet nowoczesne techniki, wydumane składniki farb i brak amoniaku nie uchronią nas przed złośliwością losu - blond za żółty, rudy zbyt pomarańczowy, a ciemny brąz niczym węgiel. Znamy, znamy. Poznała również Kinga Rusin, która w wywiadzie dla magazynu Uroda Życia opowiada o swojej pierwszej i jedynej przygodzie z farbowaniem.
Jeden, jedyny raz zmieniłam kolor i rzeczywiście było to w okresie dojrzewania. Poczekałam, aż mama wyjdzie z domu i położyłam sobie na głowę jej rosyjską chnę. To roślinny barwnik, nie wiedziałam jeszcze wtedy, że farbuje na czerwono, a czym dłużej się go trzyma na głowie, tym kolor jest bardziej głęboki i wchodzący w brąz. Zmyłam tę chnę prawie natychmiast, ze strachu. Miałam ogniście czerwone włosy. Zmywałam to trzy miesiące - wyjawiła Rusin reporterce.
Niestety, nie posiadamy zdjęć z tamtego okresu, ale w ramach wtorkowej anegdotki, zmontowaliśmy dla was symulację. Czy Kinga Rusin w czerwonych włosach prezentuje się ładniej niż w naturalnych? Nam podoba się w jednym i drugim wydaniu ;)