Kinga Rusin swoją ostatnią wypowiedzią dorzuciła do pieca. Poruszyła najbardziej problematyczny temat, który od kilku lat dzieli nie tylko Polaków, ale i całą Europę, czyli kwestie dotyczące przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu.
Prowadząca Dzień Dobry TVN postanowiła zagrać na emocjach widzów i polskiej historii. Wygłosiła dość odważny apel, który miał przypomnieć wszystkim czasy, gdy nasz kraj był ogarnięty wojną. W tamtych czasach to Polacy potrzebowali schronienia i uciekali przed śmiercią. Wtedy ci, przed którymi teraz my się odwracamy, wtedy się od nas nie odwrócili.
Głos Kingi na pewno nie zostanie niezauważony.