Gwiazda przyznała, że nie rozpatruje tej podróży w kategorii wakacji. Czasu na odpoczynek miała bardzo mało, ale mimo wszystko nie zmieniłaby nic:
Nie traktuję tego jako wakacji. Wakacje kojarzyły mi się do tej pory i chyba większości ludzi z odpoczynkiem, z oderwaniem się od rzeczywistości. To była podróż życia, fizycznie bardzo wykończająca. Byliśmy w 9 państwach, zobaczyliśmy ponad 40 wysp, 40 razy lecieliśmy samolotami różnymi, przemieszczaliśmy się promami, statkami, zobaczyliśmy kilka archipelagów. Zrobiliśmy ponad 20 tysięcy kilometrów. Ani razu nie leżałam na plaży. Mieliśmy bardzo precyzyjnyy plan, nawet jak byliśmy na pięknej, dziewiczej plaży to patrzyliśmy na zegarek i mówiliśmy: "Okej, mamy 20 minut". W związku z czym takie było zamierzenie. Jestem bardzo szczęśliwa, bo zobaczyłam coś o czym marzyłam, ale tak fizycznie jestem zmęczona - zdradziła gwiazda
Te liczby robią wrażenie. 40 wysp, 40 lotów, 20 tysięcy kilometrów. Najpiękniejsze miejsca na świecie, wspomnienia, których nic jej nie odbierze i setki niezwykłych zdjęć. Warto było się trochę pomęczyć!
Mimo wszystko, dobrze mieć Kingę znów w kraju. Kto lepiej poprowadzi Dzień Dobry TVN, jeśli nie ona? ;)