Parę dni temu, z uwagi na objęcie przez Mateusza Morawieckiego stanowiska premiera polskiego rządu, Rusin postanowiła zaapelować do polityka o odwołanie Jana Szyszki z urzędu, który piastuje.
Nowy premier ponoć na razie nie zamierza wyrzucać Jana Szyszko z rządu, ale czego się nie robi pod wpływem głosów wyborców! Zaapelujmy więc do niego wspólnie!Podpiszcie się pod tym postem jeżeli chcecie zaprzestania dewastacji polskiego dziedzictwa przyrodniczego, masowej wycinki drzew, również tych, które ze względu na wartość przyrodniczą powinny być chronione, podpiszcie się jeżeli macie dość hucpy i jednowładztwa w polskich lasach, jeżeli nie zgadzacie się na bestialskie polowania z naganką, na wyjmowanie spod ochrony rzadkich gatunków zwierząt, na gospodarczy terror podlegających ministerstwu Lasów Państwowych, którym zależy tylko na własnych korzyściach, a nie na ochronie NASZEJ, polskiej przyrody. Panu premierowi, jako patriocie, człowiekowi wykształconemu i ojcu dzieciom powinno zależeć na tym, żeby po naszym pokoleniu zostało jeszcze coś dla potomnych! Za chwilę, jak tak dalej pójdzie, nie będzie już w naszych polskich lasach czego chronić! - czytamy w mediach społecznościowych.
Apel Kingi zyskał wielkie uznanie wśród internatów, którzy chętnie udostępniali post, podpisując go specjalnym hashtagiem - #szyszkododymisji.
Warto przypomnieć, że nie jest to pierwszy raz, gdy prowadząca Dzień Dobry TVN sprzeciwia się polityce Ministra Środowiska. Tylko w 2017 roku walczyła m.in. o wstrzymanie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej oraz krytykowała córkę Jana Szyszki, która postanowiła zostać myśliwym.
Myślicie, że nowy premier Polski odpowie na apel Kingi Rusin?