Kayah przekazała smutne wieści dotyczące jej kariery. Dawno nie widzieliśmy tak szczerego pożegnania ze słuchaczami
Kayah (właśc. Katarzyna Magda Rooijens) to gwiazda, której obecność na scenie muzycznej jest dobrze ugruntowana. Wciąż cieszy się ona sporym gronem fanów, które odsłuchuje kolejne utwory, kupuje płyty, a także przychodzi na jej koncerty. Niestety wokalistka nie ma w ostatnim czasie dobrej passy. Wszystko przez nietypowe zachowanie na Polsat SuperHit Festiwal. Chwilę przed swoim występem zwróciła się wtedy w wulgarny sposób do fotoreporterów, którzy chcieli jej zrobić zdjęcia, mówiąc do nich:
Nie zes*ajcie się.
Już po tej sytuacji Kayah ustawiła się na ściance, jednak – ku jej zdziwieniu – fotoreporterzy nie zamierzali już robić jej zdjęć. Plotarskie media spekulowały wówczas o tym, że gwiazda popu może stać się obiektem bojkotu ze strony tego środowiska.
Kayah tłumaczy się z wulgarnej odzywki
Artystka oczywiście zdecydowała się przedstawić swoją wersję wydarzenia.
Nie śmieszy mnie naruszanie mojej nietykalności i blokowanie mi drogi do garderoby, kiedy się spieszę, bo za chwilę wychodzę na scenę. Agresywne robienie zdjęć z odległości metra z obiektywem skierowanym prosto w twarz nie jest ani standardem mojej, ani niczyjej pracy. To atak, a ja czuję się zagrożona. To niedopuszczalne i haniebne, pozbawione jakiejkolwiek etyki i kultury – napisała fanom i przyjaciołom na swoim prywatnym profilu na Facebooku.
I dodała:
Nagonka na mnie jest obrzydliwą manipulacją, która ludziom ubogim mentalnie pozwala się wyżyć. Ale milczenie na ten temat będzie przyzwoleniem. Nie mogę czuć się bezpiecznie wykonując mój zawód, a to nie fair. Tolerowałam to zjawisko zbyt długo. Dlatego wciąż trwa, a z ofiar robi się agresorów. Łatwo zauważyć brak równowagi sił, kiedy artystce idącej wykonywać swoje obowiązki przeciwstawia się rosłego, agresywnego draba z obiektywem. A w mediach odwraca się sytuację, wyciągając z kontekstu zdanie, które nawet nikogo nie obraża , bo nie jest inwektywą skierowaną do kogoś imiennie. Pomijając fakt, że rzuconym pod nosem, a do siebie mam prawo mówić co chcę.
Wczoraj Kayah znów zamieściła w social mediach kolejny komunikat.
Kayah straciła pracę
Wokalistka dodała na Instagramie wpis, przekazując, że zakończyła pracę w Meloradiu, gdzie prowadziła audycję, w ramach których rozmawiała z zaproszonymi gośćmi.
Warto być dziś z nami od 18:00, tym bardziej, że to już moja OSTATNIA gościni w Meloradiu. Tak, tak Kochani, moja kilkuletnie przygoda w tym radiu dobiega końca… Byłam z Wami podczas 205 spotkań!!! – napisała pod fotką z Ramoną Rey.
Dodała, że fani mogą znaleźć się w audycji:
Spotkam się jeszcze z Wami za tydzień, na wielkim pożegnaniu, którego chcę byście Wy byli gośćmi. Jak to zrobić? Napiszcie pod tym postem treść pozdrowień, dla kogoś z Waszych bliskich, kogo chcielibyście za moim pośrednictwem pozdrowić. Wybiorę część z tych pozdrowień i odczytam na antenie już w kolejną, ostatnią naszą wspólną środę.
Będziecie tęsknić za audycjami gwiazdy estrady?