Zwyciężczyni milionerów oszukana! Mogła stracić naprawdę sporo gotówki
Katarzyna Kant-Wysocka wygrała milion złotych. Okazuje się jednak, że ta kwota mogłaby być znacznie niższa, gdyby laureatka programu dała się nabrać na pewną sytuację.
Kiedy Katarzyna Kant-Wysocka poprawnie odpowiedziała na pytanie w teleturnieju Milionerzy, jej życie zmieniło się bezpowrotnie. Nie tylko zyskała spory zastrzyk gotówki, ale także przestała być anonimową osobą, przez co co jakiś czas zwracają się do niej ludzie z różnymi zapytaniami.
Kant-Wysocka na wiele zaczepek stara się nie odpowiadać, ignorując powtarzające się prośby:
Prawdę mówiąc, zdecydowałam się nie odpisywać. Taka osoba nie zrozumie mojej argumentacji. W miarę swoich możliwości regularnie wpłacam pieniądze na cele charytatywne, ale robię to albo na rzecz konkretnych fundacji, albo dorzucam się do leczenia konkretnych osób na zweryfikowanych zbiórkach, np. na siepomaga.pl. I nadal zamierzam to robić - przyznała w wywiadzie dla bloga Wyrwane z kontekstu.
Okazuje się, że z naciągaczami finansowymi Katarzyna spotykała się już dwa lata temu. Przed jednym z nich niedawno próbowała ostrzec Polaków. W 2017 roku Kasia dostała mail od Patricka, amerykańskiego żołnierza stacjonującego w Afganistanie:
Mężczyzna mówił, że ma 56 lat, jest wdowcem i ma syna. Maile, które od niego otrzymywałam, były tłumaczone w translatorze, co sprawiało, że brzmiały trochę komicznie. Od razu wiedziałam, że sprawa wiąże się z oszustwem - przyznała milionerka w rozmowie z Fakt 24.
Kant-Wysocka zapragnęła zdemaskować mężczyznę i odpisała, że z chęcią go pozna. Rzekomy żołnierz w odpowiedzi na jej reakcje przyznał, że odwiedzi Polskę za miesiąc. Internetowa konwersacja trwała przez kolejne tygodnie.
W pewnym momencie Patrick przyznał, że przekaże Kasi 600 tysięcy złotych. Mężczyzna przyznał, że pieniędzy nie może wysłać przelewem:
Zaproponował zatem, że dostarczy je do Polski za pomocą przesyłki dyplomatycznej. Na to potrzebne były jednak moje pieniądze; na początek 1950 dolarów tytułem różnego rodzaju opłat celnych. Wszystko po to, byśmy w końcu mogli zacząć wspólne życie w Polsce.
Milionerka zapewniła oszusta, że wysłała wskazaną kwotę. Dołączyła do niego podrobione potwierdzenie przelewu, przez co go wystraszyło. Od tego momentu nie mieli już kontaktu.