Głośny spór między Katarzyną Grocholą a Joanną Jabłczyńską w ostatnich dniach rozgrzewał polski show-biznes. Poszło o obsadę kontynuacji kultowego filmu "Nigdy w życiu!", w której ostatecznie zabrakło aktorki wcielającej się przed laty w postać Tosi. Żal Jabłczyńskiej, wzajemne oskarżenia, publikowanie prywatnych wiadomości i groźby kroków prawnych wywołały w sieci prawdziwą burzę. Podczas jednego z niedawnych spotkań autorskich Katarzyna Grochola, zapytana o to, dlaczego afera wybuchła z taką siłą, stwierdziła, że pewien "specjalista od algorytmów" uświadomił jej, iż za sztuczne nakręcanie dramy i lawinę negatywnych komentarzy w dużej mierze odpowiadają internetowe boty.
WIDEONie masz już siły o tym czytać? STRESZCZAMY! Jest punkt zwrotny wielodniowej batalii [WIDEO]
Karolina Korwin-Piotrowska komentuje postawę Katarzyny Grocholi
Dziennikarka w swoim instagramowym wpisie skupiła się na głębszym problemie, który obnażyła wspomniana sytuacja. Korwin-Piotrowska podkreśliła, że wypowiedzi pisarki obnażają "fatalny stan edukacji cyfrowej" osób publicznych, które bez minimalnej wiedzy opowiadają "ostre brednie". Wytłumaczyła, że za lawinę nienawiści w sieci wcale nie odpowiadały boty, ale standardowe algorytmy. Dziennikarka gorzko podsumowała, że giganci tacy jak Meta właśnie na tym zarabiają najwięcej.
To wcale nie jest śmieszne w sumie. Pokazuje fatalny stan edukacji cyfrowej ludzi, także tych wypowiadających się publicznie i jak tutaj lejących na publiczność ostre brednie, świadczące o braku minimalnej wiedzy do wypowiadania się. To nie były boty. Tak działa algorytm "mediów antyspołecznościowych". (...) Meta na tym kosi worki kasy, zarabia na tym, że w każdym z nas jest zło – podkreśliła Korwin-Piotrowska.
Zobacz też: TYLKO U NAS! Katarzyna Grochola pożaliła się na spotkaniu z fanami. "Potwornie mnie boli serce"
Karolina Korwin-Piotrowska punktuje Katarzynę Grocholę
Tłumaczenia pisarki szybko stały się obiektem kpin, a sprawę w satyryczny sposób podsumował m.in. ASZdziennik, w którym zażartowano, że rzekomy specjalista musiał "wyjaśnić" całą aferę. Karolina Korwin-Piotrowska udostępniła na swoim profilu nagłówek satyrycznego portalu i ostro skomentowała rewelacje autorki książek. Zasugerowała, że doradzający pisarce ekspert powinien się jak najszybciej doedukować, a postawę samej Katarzyny Grocholi skwitowała... wymownym milczeniem.
Nie wiem, co to za "specjalista od algorytmów", ale może powinien się doedukować i to szybko. A pani Grochola, no cóż… – zakończyła dziennikarka.