Jak wyznała w rozmowie z Wirtualną Polską boi się, że bycie ciągle na świeczniku odbije się negatywnie na jej rodzinie, a przede wszystkim na dzieciach, które ciężko znoszą sytuację:
Na początku nie wiedziałam co się dzieje, po co i dlaczego wszyscy nagle zaczęli o mnie pisać. Dlaczego Justyna Żyła nagle wyskakuje z lodówki. Dla mnie to było duże zaskoczenie. Potem jak zaczęli na mnie wylewać pomyje, albo pisać zmyślone informacje, to mnie to bolało, bo jestem wrażliwą osobą. Dużo rzeczy mnie dotyka i siedzi we mnie i też dlatego czasami wycofuję się z niektórych decyzji, bo się boję, że znowu ktoś skrzywdzi mnie albo moje dzieci - zdradziła
Żyła wyjawiła jednak, że nie żałuje decyzji o opublikowaniu postów na temat męża, w których obnażyła jego zdrady:
Mój Instagram jest moją własnością – osiem miesięcy temu wylałam swoje żale. Każdy to robi. Jestem emocjonalną kobietą i wkurzają mnie pewne rzeczy i mam prawo o nich mówić – jak każda kobieta. Ja gratuluję tym, które potrafią nad wszystkim w życiu panować, unieść się dumą i honorem i udawać, że się nic nie stało – ja taka nie jestem. Ok, to było mądre, albo mniej mądre, ale to była chwila. Stało się. Tyle - skwitowała
Myślicie, że jeszcze kiedyś poczuje się bezpieczna?