Julio Iglesias oskarżony o molestowanie. Nie zgadza się z zarzutami: "FAŁSZYWE"
Julio Iglesias znalazł się w centrum skandalu, który wstrząsnął międzynarodową sceną muzyczną. Dwie byłe pracownice oskarżają gwiazdora o molestowanie seksualne i ekstremalne warunki pracy, a niektóre z jego działań miały nosić cechy... handlu ludźmi. Sam artysta zdecydowanie odpiera wszelkie zarzuty.
Hiszpańskie media podały, że dwie byłe pracownice Julio Iglesiasa oskarżyły 82-letniego piosenkarza o molestowanie seksualne, przemoc psychiczną oraz działania, które – zdaniem organizacji Women’s Link Worldwide i Amnesty International – mogą nosić znamiona przymusowej pracy i handlu ludźmi. Do wszystkiego miało dojść w 2021 roku, w jego rezydencjach na Bahamach i Dominikanie.
Eva Minge o białaczce limfatycznej i poważnych problemach z wątrobą. "Lekarz wysłał mnie od razu na USG"
Julio Iglesias w ogniu poważnych zarzutów
Byłe pracownice twierdzą, że były zmuszane do pracy nawet po 16 godzin dziennie, bez dni wolnych, pod ciągłą kontrolą i w atmosferze zastraszania. W swoich relacjach opisały również sytuacje, w których — jak twierdzą — dochodziło do naruszeń ich granic osobistych i intymności.
Jedna z nich, pomoc domowa przedstawiona jako Rebeca, mówiła, że piosenkarz regularnie wzywał ją do swojego pokoju i dotykał bez jej zgody. Twierdziła też, że była zmuszana do udziału w czynnościach seksualnych z innym pracownikiem, a także doświadczała przemocy fizycznej.
Wykorzystywał mnie prawie każdej nocy. Czułam się jak przedmiot, jak niewolnica - wyznała, cytowana przez BBC.
Druga kobieta, fizjoterapeutka Laura, opisała, że Iglesias obmacywał ją i całował wbrew jej woli, groził zwolnieniem, kontrolował jedzenie i dopytywał o cykl menstruacyjny.
Śledztwo dziennikarskie, na które powołują się portale elDiario i Univision, wskazuje, że kobiety przedstawiły dowody – w tym zdjęcia, bilingi telefoniczne, wiadomości i dokumentację medyczną.
Zeznania te mają być spójne z relacjami innych byłych pracowników, którzy określali pracę u Iglesiasa jako stresującą i pełną gróźb. Sprawą zajmuje się obecnie hiszpańska prokuratura, prowadząc postępowanie wstępne i analizując zgromadzone materiały.
Julio Iglesias wydał oświadczenie
Julio Iglesias zdecydowanie zaprzeczył wszystkim zarzutom. W oświadczeniu na Instagramie napisał:
Z głębokim smutkiem odpowiadam na oskarżenia wysunięte przez dwie osoby, które wcześniej pracowały w moim domu. Zaprzeczam, jakobym kiedykolwiek dopuścił się nadużyć, przymusu lub braku szacunku wobec jakiejkolwiek kobiety. Te oskarżenia są całkowicie fałszywe i napawają mnie wielkim smutkiem.
Artysta podkreślił, że do tej pory nie spotkał się z taką falą wrogości, jednak nadal "ma w sobie determinację, by ujawnić pełny obraz sytuacji i stanąć w obronie własnego imienia".
ZOBACZ TAKŻE: "Nigdy nikogo nie oszukałem". Żurnalista broni się przed zarzutami, ale nie wszyscy mu wierzą