W rozmowie z Jastrząb Post zdradziła, że trudno jej uwierzyć w całe to zajście:
Dużo robię ze zwierzętami, angażuję się. Nie raz mi ciężko wierzyć w ludzi, dlatego się trzymam blisko moich ludzi, w których ja znam. Ale chcę wierzyć dalej. Takie momenty niestety.. są dobrzy ludzie, są niedobrzy ludzie, ale ja wierzę w karmę i mam nadzieję, że złapią tą osobę, która to zrobiła. Ale najważniejsze, że jest zdrowie, a to wszystko takie materialne z tych rzeczy, zawsze można sobie kupić buty albo ktoś będzie odpowiedzialny za to. Ale najważniejsze, żeby było zdrowie.
Modelka mogła liczyć na wsparcie swoich ukochanych fanów, którzy zaniepokoili się całym wydarzeniem:
Dużo fanów mówiło, że im też się coś takiego stało. Bo ja leciałam przez Nowy York do Warszawy i też im się to stało. To była trochę podejrzana sytuacja, że tam w ogóle nie sprawdzają, kogo biorą do pracy. Ale fani wiadomo, będą wspierać. Niektórzy się stresowali, co ubiorę na finał, ale to bardzo miłe jak tak cię wspierają.
Przydarzyło wam się kiedyś coś takiego?