Wszystko zaczęło się od jednej ze stylizacji Rodowicz, która nie spodobała się stylistom. Joanna stwierdziła, że to efekt kompulsywnego kupowania ubrań. Następnie dała do zrozumienia, że piosenkarka powinna się leczyć. Z jej słowami zgodził się Jacyków:
Wpadła w zakupoholizm. Nie można swoich rozterek zawalić metkami, bo nic dobrego z tego nie wychodzi.
Maryla Rodowicz odpowiedziała na te podejrzenia:
To nieprawda, że wpadłam w nałóg. Bardzo rzadko chodzę po sklepach. Prawdą jest tylko to, że lubię ubrania i kupuję je dla przyjemności - wyznała Rodowicz w rozmowie z Twoim Imperium.
A jak wy oceniacie komentarz Joanny Horodyńskiej i Tomasza Jacykowa? Mają rację?