Jerzy Stuhr tylko nam opowiedział jak wykorzystuje swój wizerunek i co robi by pomóc innym
Ostatni czas był dla Jerzego Stuhra niezwykle ciężki. Aktor dwa lata temu przeszedł długą i ciężką walkę z rakiem krtani. Informacja o chorobie przyszła niespodziewanie. Zaskoczyło to wszystkich. Na szczęście po kilku miesiącach spędzonych pod opieką lekarzy, Stuhr wrócił do zdrowia. Wiele stresu kosztowało to zarówno samego mistrza, jak i jego rodzinę.
Jerzy Stuhr w rozmowie z Jastrząb Post przyznał, że to fani dają mu siłę. Dodatkowo okazało się, że popularność go męczy, ale bardzo chciał ją spożytkować
Mówię ciągle moim lekarzom: Drodzy Państwo, róbcie coś, bo ja nie mogę zachorować. Pół narodu się zmartwiło, załamało wręcz. Może to mnie trzyma w takiej formie? Trzeba to było jakoś spożytkować. Dodatkowo wykorzystałem swoją popularność, żeby ją przekuć w coś pożytecznego. Nie chciałem tylko rozdać tysiąc autografów i się sfotografować na selfikach z tysiącem ludzi. Mnie popularność męczy. Nie lubię jej. Nie jestem takim typem do pokazywania się - powiedział
Warto przypomnieć, że Jerzy Stuhr przekazał na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy Złotą Żabę, którą otrzymał w 2007 roku za całokształt działalności reżyserskiej. Statuetka ostatecznie została zlicytowana za 27 100 złotych! Trzeba przyznać, że aktor ma naprawdę wielkie serce.