Jan Lubomirski wyruszył z rodzicami w LUKSUSOWĄ podróż. Ojciec księcia był wzruszony
Książę Jan Lubomirski‑Lanckoroński w towarzystwie rodziców wybrał się do Szwajcarii. Wyjazd ten stał się nie tylko okazją do wspólnego spędzenia czasu, lecz także do odświeżenia wspomnień i rodzinnych opowieści, przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Książę Jan Lubomirski‑Lanckoroński, jeden z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych polskich arystokratów i spadkobierca dwóch historycznych rodów, zadbał o to, aby jego rodzina wróciła do St. Moritz — miejsca silnie wpisanego w historię Lubomirskich. Wizyta stała się okazją do powrotu do korzeni i sportowych dokonań przodków.
ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS! Lubomirski-Lanckoroński o CZARNEJ OWCY jego rodu. Tego imienia nie można nadawać [WIDEO]
Ten pałac ma 3 tys. metrów kwadratowych! Tak mieszka książę Jan Lubomirski-Lanckoroński:
Książę Jan wraz z rodziną odwiedza alpejski kurort
Książę Jan Lubomirski wraz z rodziną odbył sentymentalną podróż do St. Moritz w Szwajcarii. To tam jego dziadek, Książę Stefan, już w 1919 roku popularyzował bobsleje jako nowy, elitarny sport. W 1924 roku Książę Kazimierz współorganizował w kurorcie pierwsze zimowe igrzyska dla PKOL. Wyprawa była szczególnie wzruszająca dla ojca Jana, Stanisława Lubomirskiego‑Lanckorońskiego.
Powrót do przeszłości… Książę Jan wraz z rodziną powrócili do alpejskiego kurortu St. Moritz. To piękne miejsce, z którym mocno jest związane kilka pokoleń Książąt Lubomirskich. [...] Była to wzruszająca podróż sentymentalna dla ojca Jana, Stanisława Lubomirskiego‑Lanckorońskiego (rocznik 1931), który zna tak wiele opowieści swego ojca Stefana z tego miejsca i posiada liczne fotografie jego sportowych sukcesów z St. Moritz — czytamy na Instagramie.
Jan Lubomirski-Lanckoroński broni rodzinnej tradycji.
Jan Lubomirski‑Lanckoroński w wielu wywiadach podkreśla, że tradycja jest dla niego czymś więcej niż rodzinnym obowiązkiem — to fundament, który łączy pokolenia. Jedną z takich trwających latami "tradycji" są wyścigi konne.
Końmi przed wojną bardzo poważnie zajmował się mój pradziadek Władysław Lubomirski, który stworzył ponad sto lat temu najlepszą polską stajnię koni pełnej krwi angielskiej. Jego wierzchowce wygrywały praktycznie wszystkie najważniejsze gonitwy w Europie: w Baden-Baden, Sankt Petersburgu, Wiedniu. Świadectwa tych sukcesów częściowo nadal mamy wśród naszych pamiątek— opowiadał w rozmowie z Interplay.
Te pamiątki, podobnie jak wiele innych rodzinnych skarbów, Lubomirski zapisał już w testamencie.
Ja jestem — może to już jest niemodne — ale jednak patriotą. I bardzo mi zależy na tym, żeby nie tylko historia naszej rodziny była naszą historią, ale też była rodziną, która pokazuje tę historię na zewnątrz. I nasza historia właściwie od tysiąca lat jest związana wyłącznie z Polską, więc zależy mi na tym, żeby te rzeczy były w Muzeum Książąt Lubomirskich, jedynym prawdziwym w Polsce, które będziemy prowadzić w Krakowie, zaraz przy Rynku krakowskim. I między innymi w tym testamencie — nie powiem o innych szczegółach — ale między innymi właśnie jest to tam napisane — wyznał w "halo polsat".
ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS! Jan Lubomirski-Lanckoroński szumnie zapowiada muzeum. Padła konkretna kwota WARTOŚCI kolekcji [WIDEO]