Wcześniej swoich sił próbowała także w polskich eliminacjach. Zajęła jednak drugie miejsce, a kraj pojechał reprezentować Michał Szpak. 30-latka skupiła się więc na koncertowaniu w Polsce.
Margaret wróciła wspomnieniami do momentu, kiedy występowała na Sylwestrach telewizyjnych. Gwiazda zdradziła kulisy jednego z takich koncertów, na którym przydarzyła jej się niespodziewana sytuacja. Opowiedziała o tym w podcaście Oświeconych Hedonistów by GLO. Marka ta wspiera muzykę i festiwale.
No więc jesteśmy na sylwestrze – tym telewizyjnym. Tam zazwyczaj jest bardzo zimno, więc gra się z półplaybacku, muzycy udają, że grają. Coś się wydarzyło, że nie dojechał nasz pianista.
W akcie desperacji o pomoc poprosiła swojego przyjaciela:
Mówię do mojego przyjaciela, fryzjera Bartka: ej, słuchaj, może byś wyszedł, tam poudawał. Nie będziesz grał, tylko udawał.
Mężczyzna zdobył się na odwagę, ale doszło do pewnego incydentu:
Powiedział jasne, kopsnął sobie dwa kieliszki na odwagę. No i wychodzimy, ja śpiewam, oni udają, ze grają. Nagle jest najazd na Bartka, i on był taki podekscytowany tą sytuacją, że "o Jezu, jest w telewizji, że gra". Wziął te ręce na partii instrumentalnej, podniósł ręce i krzyczy woooooo. Wtedy się okazało, jak jest w telewizji.
Po występie, Margaret ze swoimi przyjaciółmi poszła na imprezę. Tam również zdarzył się wypadek:
Po tym incydencie było nam wesoło no i Sylwester, więc poszliśmy się bawić. O 6:00 puka do mnie Bartek i mówi, że mu wypadła jedynka. Ząb w sensie, ale żebym się nie martwiła, bo on go przykleił na super glue.
Doceniacie szczerość artystki?