Ivan Komarenko odnaleziony! Po miesiącach nieobecności wydało się, dokąd uciekł. Czy to oznacza rewolucję w jego życiu?
Ivan Komarenko w polskim show-biznesie zadebiutował przed laty. Wówczas powstała piosenka Czarne oczy, która przez wiele tygodni była hitem i nadal jest utworem, który uświetnia wiele uroczystości. Chociaż podczas branżowych imprez Komarenko rzadko się pojawia, wciąż regularnie daje koncerty:
Nieważne co mówią o mnie ludzie, nieważne czy mówią, że jesteś czy zniknąłeś, jesteś upadłym artystą i mnóstwo innych przykrych słów. Powiedziałem, że nic kompletnie mnie to nie obchodzi. Ja znam swoją wartość tego co robię. To mi wystarczy. Mam tę energię życiu i dalej będę działał, niezależnie od tego co ludzie mówią i niezależnie czy jestem w telewizji dzisiaj czy nie ma - przyznał w wywiadzie dla Dzień Dobry TVN.
Ivan Komarenko wycisza się w klasztorze
Okazuje się, że muzyk ma momenty w swoim życiu, że chce odpocząć także od publicznych występów. Znalazł sprawdzone miejsce, które nadaje się do tego idealnie. To klasztor prowadzony przez mnichów z Tajwanu, który położony jest na północ o Nowego Jorku w miejscowości Pine Bush.
W tym ośrodku byłem już trzy razy. Ktoś może to nazwać dziwactwem czy ekscentryzmem, ale dla mnie przeżycie kilku tygodni z mnichami to kontakt z prawdziwym światem. Czuję, że dzięki temu odzyskuję spokój duszy, mogę pracować i planować przyszłość - przyznał Komarenko w rozmowie z tygodnikiem Na żywo.
Z pewnością dzięki temu może wrócić na scenę, gdzie daje energetyczne koncerty. Tych, zwłaszcza w okresie letnim, nie brakuje, o czym można przekonać się na jego Instagramie. To tam pojawiają się filmiki z występów i zapowiedzi nadchodzących koncertów.