Eva Minge, zakładając fundację chce podziękować losowi za to, co jej się udało osiągnąć i za szczęście, które ją spotkało. Ma świadomość tego, że inni nie mają go tyle i że każdego dnia walczą z szarą rzeczywistością [pisownia oryginalna]:
Wdrażając w życie swój plan poważnej fundacji....niełatwy,nieprosty,nielekki,bo taka już jestem,ze szukam najtrudniejszych gór do zdobycia ,spotykam się podczas rozmów często z taką reakcją: -ale gdzie tu są pieniądze???? Oczywiście chodzi o pieniądze do mojej ewentualnej kieszeni i rozmówcy, któremu proponuje współdziałanie. Wtedy wstępna selekcja następuje alergicznie......wysypka na danego człowieka. K.....a !!!! Czy naprawdę nikomu nie przychodzi do głowy,że działania charytatywne,w które trzeba włożyć mnóstwo pracy i energii mogą być zwyczajnie zapłatą za to co los nam dobrego dał? Że warto czasami dać coś od siebie innym i zainwestować swoje emocje i siłę w prawdziwe wartości??? - czytamy we wpisie.
Kreatorka mody wyjaśniła powody, la których zdecydowała się założyć fundację.
Moja fundacja jest konsekwencją wielu bolesnych doświadczeń,które przez 30 lat pokazały mi co najbardziej boli i gdzie kończy się życie choć ono jeszcze trwa......często od naszej silnej woli zależy jego jakość w najtrudniejszych dniach......Jak ktoś jeszcze mnie zapyta " a gdzie tu są pieniądze???" To go kopne ! A kopać potrafię! - dodaje.
Spodziewaliście się takiej ostrej reakcji ze strony Evy?