Ewa pokazała się od strony, od której do tej pory nie była znana. Zdecydowała się zrezygnować z sukienek, blichtru i blasku, stawiając garnitur. Spodnie podkreśliły biodra, a kamizelka wyeksponowała wcięcie w talii i biust, który wyglądał z wyciętego w serek dekoltu.
Do swojej stylizacji Farna dobrała sandałki na szpilce, pięknie podkreślające jej kostki i łydki, a makijaż ograniczyła do absolutnego minimum, akcentując mocniej rzęsy i kości policzkowe. Wyglądała naprawdę szykownie i nie sposób jej tego odmówić. Choć kolor nieco odciążał sylwetkę i ładnie komponował się z błyszczącymi dodatkami i biżuterią, to sam krój marynarki dodał Ewie kilku apetycznych kilogramów.
Jak wam się podoba Ewa w takim wydaniu?