Trenerka napisała długi post na Facebooku, przekazując fanom, że od tej pory będą mogli przyglądać się jej prywatnemu życiu na oddzielnym koncie. Przyznała też, że na początku chciała zamknąć konto przed oczami przypadkowych ludzi, ale...:
Przy okazji Ewa pochwaliła się także zdjęciami ze ślubu, których nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji oglądać - uśmiechnięta, szczęśliwa, w obłędnej sukni o bardzo oryginalnym fasonie, Ewa rzeczywiście odsłoniła fragment czegoś intymnego, co zdarza się tylko raz w życiu. Nie da się ukryć, że ona i jej mąż, Lefteris Kavoukis są w sobie niesamowicie zakochani i mamy nadzieję, że długo tak pozostanie!