Jej mąż jak zwykle przystojny, świetnie prezentował się w jasnej prostej koszuli i dopasowanych czarnych spodniach, ale wszyscy i tak patrzyli na Ewę. We wzorzystej, zwiewnej sukience mini od Zimmermanna wyglądała zjawiskowo. Odsłoniła opalone, długie do samego nieba nogi, a także trochę skóry na brzuchu i bokach dzięki wycięciom w materiale.
Włosy zostawiła rozpuszczone, a makijaż ograniczyła swoim zwyczajem do mocnego podkreślenia oczu i subtelnych ust. Poręczna torebka na łańcuszku była świetnie przemyślanym dodatkiem, ale prawdziwą robotę robiły szpilki. Delikatne sandałki od Christiana Louboutina w kolorze srebra dodawały jej kilku centymetrów i świetnie podkreślały smukłą sylwetkę.
Jak wam się podoba?