W rozmowie z Fleszem gwiazda wyznała jednak, że skończyła już ze słownymi przepychankami. Zamierza podejść do tematu dużo ostrzej: zapowiada sądową batalię ze wszystkimi, którzy przekroczą dopuszczalną granicę krytyki i będą jej zwyczajnie ubliżać:
Hejt w stosunku do mnie mocno zelżał przez ostatnie lata. Ja sama też potrafię znieść dużo więcej. Ale kiedy pojawiają się osoby, które próbują mnie bezkarnie obrażać, pokazuję im, że są granice. Jestem silną babką z Sanoka, nie dam sobie wejść na głowę! Nikt nie ma prawa nazywać drugiego człowieka "gównem", "pustakiem", ani używać innych inwektyw. Będę ostro reagować na przypadki mowy nienawiści w sieci, szukając sprawiedliwości w sądzie - wyjawiła
Ukochany mąż Evy, Lefteris Kavuokis wspiera swoją partnerkę na każdym kroku jej kariery - jest u jej boku przy wzlotach i upadkach, a o Ewie mówi w samych superlatywach. Najbardziej podziwia w niej jednak hart ducha:
Najbardziej podziwiam Ewę za to, że nigdy nie płacze gdy spotyka ją ludzka zawiść i bezmyślność, bo na to szkoda jej łez. Wiele kobiet nie wytrzymałoby takiej presji. (...) Odkąd pamiętam walczy w to, co wierzy, i o to, na co zasługuje. O dobrą opinię, mocną pozycję. O to, by być taką wersją siebie, o jakiej inni mogą tylko marzyć - mówi
Myślicie, że Ewa rozpocznie trend wśród gwiazd i razem położą kres okrutnemu hejtowi wśród Internautów?