Piłkarze reprezentacji Polski są w Petersburgu, gdzie zagrali pierwsze swoje spotkanie Euro 2020 ze Słowacją. W hotelu towarzyszyli im ochroniarze, którzy nie odstępowali ich na krok. Jak donosił Super Express, wśród kadrowiczów panował spokój, a sportowcy skupiali się przed meczem otwarcia. Ostatnie mistrzostwa nie przyniosły nam sukcesu, kibice liczyli, że tym razem będzie inaczej.
Niestety dla polskiej reprezentacji, która w turnieju zagrała pod wodzą Paulo Sousy, zawody nie rozpoczęły się dobrze.
Euro 2020: Polska zapisała się w historii futbolu po przegranym meczu ze Słowacją
Na początku nasi ruszyli do ataku. Niestety w 18. minucie spotkania piłka po strzale słowackiego skrzydłowego Roberta Maka odbiła się od słupka, następnie od pleców Szczęsnego i wpadła do siatki. W ten sposób Słowacy objęli prowadzenie w meczu Euro 2020, który odbywał się w Sankt Petersburgu. Ku żalowi kibiców gol Szczęsnego, był najszybszą bramką samobójczą w historii piłkarskich mistrzostw Europy. Zapisaliśmy się w historii, ale niekoniecznie o taką chwałę nam chodziło.
Do tej pory najszybciej gola samobójczego w historii ME było trafienie Chorwata Igora Tudora w spotkaniu z Francją w Euro 2004 w Portugalii.
Jakby tego było mało, czerwoną kartkę dostał Grzegorz Krychowiak i opuścił boisko w drugiej połowie, a mecz musieliśmy kończyć w dziesiątkę.
Reprezentacja Polski jest dopiero drugą drużyną w historii mistrzostw Europy, która straciła bramkę samobójczą i została ukarana czerwoną kartką w jednym spotkaniu. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 1976 roku, gdy podobnie pechowe spotkanie zanotowała reprezentacja Czechosłowacji w starciu z Holendrami.