Mocne! Emil Haidar o zatrzymaniu Emila S. przez policję! "Dziękuję bardzo organom ścigania, że nie dały się omamić Dorocie Rabczewskiej. Okazuje się, że…" [WIDEO]
W czwartek media obiegła informacja o zatrzymaniu obecnego chłopaka Doroty Rabczewskiej - producenta filmowego Emila S. Zarówno Rabczewska, jak i jej obecny partner byli uwikłani w aferę finansową, której szczegóły wyszły na jaw wiosną tego roku. Jak wiadomo, rozstania bywają trudne, dlatego warto przypomnieć, że Doda ze swoim byłym partnerem Emilem Haidarem rozstała się w fatalnych stosunkach.
Gazeta finansowa informowała, że Rabczewska rzekomo wynajęła gangsterów, którzy mieli uciszyć jej byłego partnera, a wraz z Emilem S. była wmieszana w "próbę wymuszenia ponad miliona złotych na warszawskim biznesmenie" (czyli na Haidarze). 8 września Emil S. został zatrzymany przez policję. Jak całą sprawę skomentował Haidar?
To pokazuję, że po roku praktycznie śledztwa Emil S. stoi za wymuszeniem rozbójniczym i bandyckim najściem u mnie w biurze, którego celem było to, że mam zapłacić Dorocie Rabczewskiej na rachunek milion złotych. Dzisiaj rano dowiedziałem się, że Emil S. został zatrzymany, trwają czynności i dziękuję bardzo organom ścigania, że nie dały się omamić pani Rabczewskiej i Stępniowi i cały czas konsekwentnie prowadziły śledztwo - zdradziła biznesmen w rozmowie z naszą reporterką.
Jaki wyrok byłby jego zdaniem satysfakcjonujący?
To jest już kwestia sądu, ja nie chce wyrokować. Poczekajmy na to, co zrobi sąd i co zrobi policja, wiem, że czynności są w trakcie i trzymamy kciuki - powiedział nam Emil.
Emil przyznał, że aktualnie czuje się "spokojniejszy" z takiego obrotu sprawy:
Po roku wylewania błota na moją osobę w mediach i pomawiania mnie okazało się, że prawda jest zgoła inna - skwitował całą sprawę były partner buńczucznej uczestniczki festiwalu w Cannes.
Trzeba przyznać, że ta historia nadaję się na scenariusz do kolejnej części Pitbulla. Gangsterzy, wielkie pieniądze i blondynka z dużymi piersiami.
Przypomnijmy, że Dorota w opublikowanym pół roku temu oświadczeniu zaprzeczyła doniesieniem gazety i zapowiedziała walkę w sądzie. Podobne stanowisko przedstawił jej partner Emil S.