Ewa Kasprzyk na wymarzoną randkę pojechała do Budapesztu. Niestety, jej partner tam się nie pojawił! Aktorka uważa to za straszne dno:
Moje randki bywają udane zazwyczaj. Kiedyś, to było dno randkowe, pojechałam do Budapesztu, umówiona, i narzeczony nie przyjechał. To była czarna rozpacz, mój narzeczony był z Berlina, wiec umówiliśmy w Budapeszcie, to było straszne, rozglądałam się, ale okazało się, że miał jakiś wypadek i nie mógł być. - mówi
A jakie gafy wspominają Edyta i Marta? Zobaczcie poniżej!
Źródło: Dzień Dobry TVN/x-news