W ostatnich dniach gwiazda zaśpiewała podczas gali wręczenia Wiktorów 2021. Wykonała utwór pt. List z płyty EKG, do którego sama napisała tekst. Co ciekawe, mało brakowało, a musiałaby wszystko odwołać. Piosenkarka straciła głos. Z pomocą przyszła jednak technologia. Zdecydowała się śpiewać z playbacku, z którego korzysta bardzo rzadko – tylko w sytuacjach podbramkowych.
Sforsowałam wokal. Tu jest bardzo duszno, a na zapleczu, gdzie mamy garderoby jest bardzo zimno. Te temperatury, plus forsowanie sprawiło, że straciłam głos. Miałam dzisiaj dylemat, czy zrezygnować z wystąpienia- oczywiście, byłby pewnie huragan – czy znaleźć jakiś sposób i ustaliliśmy z reżyserem, że pozostanie ten sam utwór i że wyciągniemy ścieżkę dźwiękową z dekalogu czyli z koncertu świątecznego, który wspólnie zrobiliśmy w zeszłym roku. Więc wyciągnęliśmy oryginalną ścieżkę dźwiękową i ja dzisiaj właściwie byłam bardziej duchem niż głosem – wyraźnie zachrypnięta, powiedziała w rozmowie z reporterką Jastrząb Post.
Edyta nie cieszyła się z takiego rozwiązania sytuacji.
To są dla mnie trudne decyzje, bo zawsze wolę śpiewać na żywo. Są pojedyncze sytuacje, kiedy wspieramy się playbackiem albo life to tape. Beyonce robi to całe życie jak wiemy, natomiast ja jestem zwolennikiem tego, aby śpiewać na żywo. Natomiast dzisiaj ponieważ to nie był koncert, tylko wielka gala i wystąpień było zaledwie kilka, to gdybym odmówiła udziału, byłby bardzo duży problem dla scenarzysty, żeby to uzupełnić, dlatego ustaliliśmy, że zrobimy to w taki sposób – dodała.
Wideo z występem Edyty i rozmowę z nią zamieszczamy poniżej.
Część fanów bardzo martwi się o swoją idolkę. Nic więc dziwnego, że zdecydowała się ona poinformować ich o swoim stanie zdrowia. Opowiedziała o nim w filmiku zamieszczonym za pośrednictwem Instastory. Z dalej mocno zachrypniętym głosem, na spokojnie wytłumaczyła:
Hej, kochani. Melduję, że głos nadal ma humory, ale jakby trochę mniejsze.
Rzeczywiście drobna zmiana jest odczuwalna, choć jest jeszcze daleko od optymizmu. Mamy nadzieję, że sytuacja szybko wróci do normy i Edyta będzie się cieszyć pełnią głosu. Jeszcze raz – dużo zdrowia!