Edyta jest już zmęczona tym, że jej nazwisko wypływa za każdym razem gdy mówi się o tej smutnej sprawie. Diwa, która wywiozła Allana Krupę do Stanów Zjednoczonych by oszczędzić mu stresu, chciałaby raz na zawsze zapomnieć o tym nieszczęściu:
Muszę wyjść za mąż. Nie będę już wtedy byłą żoną bo będę zamężna. Może tak to od siebie odepchnę. Zostałam umoczona w tę okrutną historię. Wprawdzie tylko na papierze, ale gdy pisze się o tym wypadku, wciąż przywołuje się moje nazwisko. Cóż, to koszt wyborów życiowych. Nie mam na razie żadnego kandydata. Zdarzają się jakieś spotkania, ale jestem bacznym i wnikliwym obserwatorem. Gdy pojawia się jakakolwiek możliwość przywiązania, na wszelki wypadek skreślam każdego. Jestem w tej chwili bardzo przeczulona na punkcie mężczyzn. Nawet nie wyobrażam sobie osobowości, która miałaby szansę przebić się przez mur, który postawiłam – wzdycha gwiazda w rozmowie z Faktem.
Po tym co przeszła naprawdę trudno się jej dziwić. Miejmy jednak nadzieję, że Edycie uda się znaleźć tego jedynego i na zawsze puścić w niepamięć złamane obietnice, przepłakane noce i niewiernych mężczyzn. Myślicie, że ma na to szansę?