Edyta wielokrotnie podkreślała, jak dumna jest ze swojego syna. W końcu, jako dziecko jednej z największych gwiazd w kraju, mógłby nie robić nic szczególnie kreatywnego, a jedynie odcinać kupony od nazwiska sławnej matki. Dla Allana to jednak coś, co nie mieści się w jego głowie. O wszystkim Górniak opowiedziała w rozmowie z naszą reporterką.
On nie chce wykorzystywać tego, że jest moim synem. Zresztą dla niego to nie jest jakaś taka wielka wartość, w tym znaczeniu, żeby on idąc gdzieś myślał: "to ja powiem, że jestem synem mojej mamy". Tego nie robi, nigdy tego nie miał na całe szczęście i jestem bardzo z niego dumna, że on jest bardzo ambitny, chce sam budować swoje relacje, swoją przyszłość. Nie mówi do mnie nigdy, żebym mu coś załatwiła. Jak ja mówię: "synek, może kup sobie te buty nowe, bo masz dziurę", to on mówi, że "nic ode mnie nie chce". I to, że bierze ode mnie na jedzenie, to mu głupio. Ja mówię: "zwariowałeś dziecko".
Gwiazda ujawniła nam, na co Allan wyda swoje pierwsze samodzielnie zarobione pieniądze. Chłopiec kiedyś złożył matce nie lada obietnicę:
Jak teraz zarobi swoje pierwsze pieniążki, to jestem ciekawa, co kupi mamie. Powiedział mi kiedyś, dawno temu, jeszcze jak mieszkaliśmy w Los Angeles, tam mam taką ulubioną restaurację w hotelu Bel Air. Powiedział, że jak kiedyś będzie miał swoje pieniądze, to pierwsze co zrobi, to mnie zaprosi na kolację do ukochanego hotelu, w ukochanej restauracji. Zobaczymy, czy dotrzyma słowa.