Sejmowe posiedzenia regularnie obfitują w polityczne spory i emocjonalne wystąpienia, jednak wydarzenia z ostatnich dni przekroczyły kolejne granice parlamentarnych obyczajów. Podczas gdy z mównicy przemawiał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, z ław opozycji zaczęły dobiegać dźwięki imitujące psa. Szybko wyszło na jaw, że za niecodzienny incydent odpowiadała posłanka Dominika Chorosińska. Nagranie z zajścia natychmiast obiegło sieć, a sama sprawa błyskawicznie wykroczyła poza mury budynku przy Wiejskiej.
WIDEOKamil Sipowicz ocenił sytuację w Polsce. Wspomniał o faszyzmie
Agnieszka Gozdyra reaguje na zachowanie Dominiki Chorosińskiej
Gdy filmik z sejmowych ław stał się hitem internetu, posłanka postanowiła odnieść się do całej sytuacji w mediach społecznościowych. Zamiast przeprosin czy wyciszenia emocji, opublikowała wpis, w którym w ostrych słowach uderzyła w liderów rządzącej koalicji.
Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka – napisała na swoim profilu Dominika Chorosińska.
Słowa Chorosińskiej nie przeszły bez echa. Agnieszka Gozdyra już wcześniej zareagowała na wpis parlamentarzystki, publikując wymowne emotikony facepalm. Tym razem dziennikarka Polsatu postanowiła powiedzieć więcej i zamieściła w mediach społecznościowych nagranie, na którym w ironiczny sposób skomentowała całą sytuację.
Kiedy mówią ci, że posłowie to wybrańcy narodu – napisała z ironią dziennikarka, pokazując fragment z zachowaniem posłanki.
Agnieszka Gozdyra nie odpuszcza Dominice Chorosińskiej
Na tym jednak nie poprzestała. W dalszej części materiału dziennikarka przypomniała również inne zachowanie posłanki z sejmowej sali.
Albo kiedy mówią ci, że posłowie to reprezentanci narodu – kontynuowała, pokazując filmik, na którym Chorosińska żuje gumę i krzyczy "kompromitacja" w Sejmie.
W podsumowaniu nagrania Agnieszka Gozdyra uderzyła w czuły punkt, przypominając również o przeszłości politycznej posłanki i jej krótkim epizodzie w rządzie Mateusza Morawieckiego.
A potem widzisz Dominikę Chorosińską i myślisz sobie, czy ona aby na pewno mnie reprezentuje? I przypominasz sobie, że była ministrą kultury... przez dwa tygodnie. Ale była – podsumowała gorzko dziennikarka.