W wywiadzie dla magazynu Viva! dziennikarka postanowiła wrócić pamięcią do tych dramatycznych chwil.
Paraliż trwał trzy tygodnie, do momentu, kiedy mogłam otworzyć oczy, usiąść na łóżku. Potem to już szybko poszło. Lekarze mówili, że to ze względu na mój młody wiek. Wyglądałam źle. Miałam zeza rozbieżnego, opadające oko, usta. Ale najważniejsze było, że głowa zaczęła pracować. Nie, nie żyłam w lęku, że nie będę chodzić, bo w miarę szybko chodzić zaczęłam. Tylko cała reszta długo wracała do siebie.
Karolina do dzisiaj regularnie chodzi na badania neurologiczne. Czy boi się, że efekty wypadku powrócą?
Stałam się przez to hipochondryczką. Wydaje mi się za każdym razem, jak mnie coś zaboli, że to coś. poważnego. I lecę do mojego lekarza, czasem z nim posiedzę, pogadam i to już jest dla mnie terapia. On na mnie popatrzy, osłucha, popuka, wystuka, wyśle na badania, zrobi rezonans. Są we mnie ślady tego wypadku, pozostałości. Bo jak ci raz otworzą głowę to to zostaje do końca życia. A ja miałam całą głowę otwieraną.
Jak gwieździe udało się w pełni dojść do siebie?
Byłam 15-latką, która nagle dostała nowe życie i płynnie przeszłam w fazę zabawy. (...) Musiałam się skupić na pracy, na szkole, na życiu. Przez to też pewnie nie pije, nie palę. To konsekwencje tego, że się przestraszyłam. Bo piłam i paliłam.
Na całe szczęście dzisiaj Karolina wygląda i czuje się świetnie. Ostatnio może pochwalić się szczuplejszą o 10 kilo sylwetką.
Wiedzieliście, że ma za sobą tak traumatyczną przeszłość?