Wszystko przez zdjęcia z planu produkcji, którymi podzielili się producenci. Widać na nich jak Dominika przyrządza, a następnie piecze królika na ognisku. Kawałek tego mięsa był jedynym posiłkiem, który Wiśniewska mogła zjeść przez 24 godziny. Zanim to jednak zrobiła, musiała obrać go ze skóry. Taki widok z pewnością nie spodobał się obrońcom zwierząt.
Po publikacji Dominika Tajner-Wiśniewska postanowiła dokładnie wytłumaczyć na czym polegała jej rola w tej konkurencji. W wywiadzie dla Plejady, przyznała, że program, w którym wzięła udział polega na tym, by nauczyć się przetrwania w różnych warunkach, a zwłaszcza podczas zagrożenia życia:
W obronie uczestniczki stanął też prowadzący program Tomasz Kuczyński, który wydał w tej sprawie oświadczenie. Podkreślał, że w programie zwierzęta nie są zabijane:
A Wy jakie macie zdanie w tej sprawie? Odważylibyście się na coś podobnego?