Dominik Abus w rozmowie z Plejadą opowiedział o tym, jak po latach obecności w "Gogglebox. Przed telewizorem" patrzy na rozpoznawalność. Jak podaje Plejada, uczestnik programu nie ukrywa, że mimo sympatii widzów coraz częściej myśli o życiu z dala od publicznej uwagi.
WIDEOJoanna Jarmołowicz zrobiła coming out! Jest w związku z kobietą
Dominik Abus zmęczony sławą
Abus mówi, że docenia spotkania z widzami i to, że może sprawiać innym przyjemność. Podkreśla jednak, że jego priorytety przesunęły się w stronę życia rodzinnego i codziennego spokoju.
Jest wiele plusów bycia osobą rozpoznawalną, ale w moim przypadku, jak dla mnie, na tym etapie życia, w którym jestem, to wolałbym być osobą już anonimową. Coraz częściej mam takie wrażenie, że potrzebuję już tylko i wyłącznie prywatności, spokoju. Mam bardzo fajną rodzinę, dużo czasu spędzam z dziećmi. Na tym ostatnio się skupiam i jest mi bardzo dobrze. Przede wszystkim jestem szczęśliwy i to jest najważniejsze dla mnie - stwierdził.
Dominik Abus wrócił też do początku swojej telewizyjnej przygody. Zaznacza, że nie był osobą z castingu, a propozycja udziału pojawiła się po popularności jednego z nagrań w internecie:
W tym momencie bardziej bym podszedł do tego jak do przygody. Ja idąc do programu, ja nie jestem osobą z castingu, tylko po prostu nagrałem kiedyś do internetu filmik, który cieszył się bardzo dużą popularnością i dostałem propozycję, by wziąć udział w programie. Nawet nie wiedziałem, na czym polega program. Później nie wiedziałem nawet, że idąc do programu, zgadzając się na udział w programie, są jakieś profity z tego powodu.
Dominik Abus: "Lubię robić ten program"
Abus przyznaje, że początkowo zakładał, iż udział w formacie będzie po prostu rozrywką i okazją do komentowania telewizji. Dziś podkreśla, że ważne jest dla niego dawanie widzom dobrej zabawy i poprawianie nastroju.
Myślałem, że się siedzi i komentuje programy telewizyjne dla funu. Poszedłem tam i w mgnieniu oka minęło 10 lat. Może tak to skwituje i po prostu... Cieszę się. Lubię robić ten program. Bardzo się przyzwyczaiłem do robienia tego programu. Cieszę się, że cieszy się ten program bardzo dużą oglądalnością, że poprawiamy po prostu ludziom humor. Na tym też mi zależy, nie ukrywam, żeby dać widzom dobrą rozrywkę. Niech przygoda trwa - podsumował.