Dawid Narożny wydał EMOCJONALNE oświadczenie. Uderzył w byłą żonę: "Robi z siebie ofiarę"
Dawid Narożny po udzieleniu głośnego wywiadu wystosował oświadczenie, w którym ostro sprzeciwił się "jawnemu deprecjonowania jego osoby". Podkreślił, że to on założył zespół Piękni i Młodzi, wymyślił jego nazwę i napisał największe przeboje grupy. – Mam dość publicznego wyśmiewania mnie i działań, które przekraczają granice przyzwoitości – wyznał.
Dawid Narożny od kilku lat toczy medialną potyczkę z byłymi kolegami z zespołu Piękni i Młodzi, w tym z byłą żoną, Magdaleną Narożną. Urząd patentowy przyznał wokalistce disco polo prawo do nazwy formacji, za to prawa majątkowe do piosenek grupy ma obecny menedżer 36-latka. Narożni ostatnio udzielili wywiadów, w których krytycznie odnieśli się do siebie nawzajem: on wytknął byłej żonie zdrady, a ona opisała działania eksmęża (i jego agenta) jako "śmieszne posunięcia". Narożny po emisji swojego wywiadu w podcaście "Mój świat", który ukazał się dzień po rozmowie Narożnej z redakcją Kozaczka, wydał oświadczenie w sprawie sporu o Pięknych i Młodych.
Magdalena Narożna zapytana o byłego męża. "To trudny temat"
Dawid Narożny wydał oświadczenie. "Mam już dość"
Dawid Narożny wyjaśnił swoim obserwatorom, że zabiera głos, bo "przestał siedzieć cicho" oraz "nie zamierza już chować głowy w piasek i udawać, że nic się nie dzieje". Dodał:
Mam już po prostu dość tego, co dzieje się od lat i co w ostatnim czasie przybrało wyjątkowo obrzydliwą formę. Mam dość jawnego deprecjonowania mojej osoby i tego, że konsekwentnie próbuje się mnie przedstawiać tak, jakbym nie miał prawa głosu w sprawach, które są wynikiem mojej pracy.
"Przypominam jasno: jestem założycielem zespołu, jestem twórcą nazwy »Piękni i Młodzi«, którą sam osobiście wymyśliłem, i jestem autorem największych przebojów, które zbudowały rozpoznawalność tego projektu. A mimo to od dawna obserwuję umniejszanie mi na każdym możliwym kroku — jakby ktoś na siłę chciał wymazać mój udział, moją historię i moje zasługi" – wskazał.
ZOBACZ TEŻ: Koniec batalii Narożnych o Pięknych i Młodych. Magdalena nie kryje radości, Dawid też zabrał głos
Dawid Narożny w dalszej części oświadczenia podkreślił, że "ma dość sytuacji, w których jego utwory są wykonywane bez jego udziału i zgody". Wyjaśnił:
Mam dość pomijania mnie w każdym możliwym polu eksploatacji utworów — jakby można było sobie wycinać autora z własnej pracy, a potem udawać, że wszystko jest w porządku. Mam dość prób bezprawnego pozbawienia mnie moich praw osobistych do nazwy "Piękni i Młodzi", do której mam pełne prawo, bo to ja ją stworzyłem i to ja ją przez lata budowałem.
"Mam dość tego, że ostatnio idzie jeszcze dalej: pojawia się kłamliwa narracja dotycząca hitów, które napisałem — jakby ktoś chciał przepisać historię na nowo i wmówić ludziom coś, co po prostu nie jest prawdą. Mam też dość publicznego wyśmiewania mnie i działań, które przekraczają granice jakiejkolwiek przyzwoitości — włącznie z sytuacjami, w których w programach robi się »show« z mojej osoby, wykorzystuje moją podobiznę, dopuszcza się rzeczy w stylu palenia mojej podobizny i różnych akcji mających mnie upokorzyć. To nie jest »żart«. To nie jest »emocja«. To jest celowe, publiczne uderzanie w moje dobre imię i próbę zrobienia ze mnie kogoś, kogo można bezkarnie opluwać" – czytamy w oświadczeniu Dawida Narożnego.
Dawid Narożny uderza w Magdalenę Narożną. "Robi z siebie ofiarę"
Discopolowiec zaznaczył, że "to nie on znów zaczął szum w mediach". Wytknął swojej byłej żonie, że "chodzi po programach i wywiadach, żeby robić z siebie ofiarę", po czym stwierdził:
I to jest najbardziej przykre i jednocześnie najbardziej wymowne: zamiast mówić o swojej karierze, zamiast opowiadać o swoich przebojach i swoich osiągnięciach, wciąż wraca jeden temat — moje nazwisko, moje życie, mój wizerunek. W praktyce wygląda to tak, że kolejne wywiady w głównej mierze polegają na szkalowaniu mojego dobrego imienia. (...) To jest chore. I to jest dowód na to, że bez wciągania mojego nazwiska w narrację, ta opowieść po prostu nie niesie się tak, jakby ktoś chciał.
"Proszę też o darowanie sobie idiotycznych argumentów o jakichkolwiek »powiązaniach rodzinnych« mojej osoby z tą drugą osobą. Dla mnie to nie są żadne »powiązania«, które cokolwiek usprawiedliwiają. Dla mnie to jest osoba, która za wszelką cenę chciała mnie zniszczyć — pozbawić mnie wszystkiego, odebrać mi to, co zbudowałem, zepchnąć mnie do roli »nikogo«, zeszmacić mnie w oczach ludzi i przede wszystkim czerpać z tego ogromne korzyści finansowe. I nie będę już udawał, że to są »nieporozumienia« albo »emocje po rozstaniu«. To są konkretne działania i konkretna strategia" – napisał.
Dawid Narożny wskazał, że "problem dla drugiej strony jest taki, że on się nie poddał", a "odrodził się jak feniks z popiołu". Podkreślił że "podniósł się, poukładał wszystko na nowo i osiągnął swój sukces — własny, niezależny, taki, który jest dla niego wystarczający i daje mu spokój oraz poczucie sensu", co "właśnie najbardziej boli". Na koniec podkreślił:
Ten film jest po to, żeby postawić granicę. Żeby powiedzieć: dość. Dość umniejszania, dość kłamstw, dość prób odbierania mi praw, dość grania moją osobą w mediach i robienia ze mnie tematu zastępczego. Ja nie zamierzam już milczeć, gdy ktoś próbuje pisać moją historię za mnie.