Adamczyk, która właśnie rozwodzi się ze skazanym za zabójstwo mężem, złożyła doniesienie w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Dotyczyło ono telefonów i tajemniczych SMS-ów z numeru, którego nie znała. Dochodziło do gróźb karalnych, a Izabela bała się o życie swoje i swojej córki, Lei. Okazuje się jednak, że choć Krupie wiele można zarzucić, nie stał akurat za tym występkiem.
Jak informuje Twoje Imperium, śledztwo zostało umorzone, a mężczyzna może spokojnie odsiadywać resztę wyroku. Od 10 kwietnia przebywa w więzieniu, do którego trafił po długim procesie. Na pasach śmiertelnie potrącił 63-letnią kobietę, będąc pod wpływem narkotyków. Z zasądzonej kary odsiedział już 28 miesięcy. Zostały mu kolejne 42.
Jak myślicie, ktoś groził Izabeli w jego imieniu? Śledczym nie udało się odnaleźć właściciela telefonu...