Według eksperta do zażycia narkotyku doszło co najmniej na 1,5-2 godziny przed zdarzeniem. Z nieoficjalnych informacji wynika, że biegły zasugerował także w swojej opinii, że mogło nie być to jednorazowe przyjęcie narkotyku i Dariusz K. mógł je przyjmować wcześniej - czytamy. - Prokuratura nie wyklucza także powołania opinii biegłych psychiatrów, którzy sprawdziliby poczytalność Dariusza K. w momencie spowodowania wypadku. Sam fakt zażycia narkotyku jest okolicznością obciążającą muzyka.
Dariusz K. w areszcie przebywa od 15 lipca. Usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, prowadząc pojazd pod wpływem środków odurzających, za co grozi mu 12 lat więzienia. Pierwsze badania na zawartość narkotyków w moczu wykazały, że muzyk był pod wpływem kokainy. Dariusz K. proponował 500 tysięcy złotych za możliwość czekania na rozprawę na wolności, jednak sąd odrzucił jego wniosek (zobacz: Dariusz K. proponował pół miliona za wolność! W zamian oczekiwał…). Adwokaci muzyka złożyli zażalenie na warunki w areszcie chcąc, jednak także ta próba wyjścia skończyła się niepowodzeniem.