Paul służył rodzinie królewskiej od lat, a swoją pracodawczynię darzył głębokim uczuciem i lojalnością. Bomba, którą zrzucił na widzów programu In Therapy na brytyjskim Channel 5 może stać się katowskim mieczem dla rodziny królewskiej - mężczyzna przyznał, że nie tylko był świadomy bulimii Diany, ale również pomagał jej ją ukryć i... pilnował, by mogła w spokoju wymiotować:
Wyznał też, że wielokrotnie woził Dianę do kliniki, która stosując eksperymentalne i często drastyczne metody pomagała księżnej zachować smukłą sylwetkę. Czekał na nią, jeżdżąc samochodem po okolicy i w tajemnicy odwoził do pałacu.
Myślicie, że to wyznanie przeleje czarę goryczy, którą Anglicy odczuwają względem rodziny królewskiej? Nie jest tajemnicą, że winą za nieszczęście i śmierć Diany obwiniają królową Elżbietę II i jej syna. Nastroje polityczne są tam naprawdę napięte, a kontrowersje otaczające życie i śmierć ukochanej przez społeczeństwo Diany dolewają jedynie oliwy do ognia. Czyżby na naszych oczach nadchodził kres brytyjskiej monarchii?
Przypomnijmy, że Diana była jedyną osobą na królewskim dworze, która znalazła sekret swojego lokaja. Paul przez 32 lata swojego życia ukrywał, że jest homoseksualistą.