Aktorka wróciła do bolesnych wspomnień na temat choroby. Pewnego dnia na jej ciele zaczęły pojawiać się dziwne zaczerwieniania, bolały ją mięśnie. Zrobiła badanie krwi, które wykazało, że jest chora na boreliozę:
Barbara zaczęła się leczyć, przez prawie dwa miesiące codziennie brała po pięć antybiotyków dziennie. Leczenie medykamentami nie przynosiło jednak większych efektów, a objawy wróciły ze zdwojoną siłą. Lekarza, który potrafił udzielić jej skutecznej pomocy, znalazła w Gdyni. Chociaż gwiazda wyszła na prostą, na razie nie może planować kolejnych dzieci, o których tak bardzo marzy:
Mamy nadzieję, że zdrowie aktorki szybko wróci do normy i na świecie pojawi się drugi mały... Szatan :)