Krzysztof Skiba, znany z niekonwencjonalnego podejścia do życia i sztuki 7 lipca obchodzi swoje 60. urodziny. Ten wyjątkowy dzień świętuje razem ze swoją młodszą o 26 lat żoną.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ania Wendzikowska woli wakacje w Polsce czy za granicą? "Przeszkadza mi, że w Polsce jest tak drogo"
Z tej okazji Karolina do sieci wrzuciła ponad minutowe nagranie, ilustrujące wspólne chwile. Opublikował również zdjęcie, do którego zapozowała z solenizantem. Krzysztof Skiba na głowie miał kapelusz z cyfrą 60.
Czytaj więcej: Czy Sylwia Bomba powiększy rodzinę?
Była żona Krzysztofa Skiby przerwała milczenie. Wyznała prawdę o rozstaniu
Przypomnijmy, para ślub wzięła w sierpniu ubiegłego roku. Decyzja ta wzbudziła wiele emocji i podzieliła opinię publiczną. Wielu fanów, zaskoczonych jego wyborem, wyrażało swoje zdanie na temat różnicy wieku oraz tego, że porzucił swoją długoletnią żonę. Co więcej, pierwsza żona lidera zespołu "Big Cyc" w jednym z wywiadów przyznała, że przez ponad dwa lata nie widziała, że jej mąż ją zdradza.
[Krzysztof - przypis red.] zaczął się z nią spotykać przynajmniej dwa lata przed naszym rozstaniem. To było dla mnie najgorsze i najbardziej upokarzające - wyznała w rozmowie z portalem ShowNews.pl Renata Skiba, pierwsza żona Krzysztofa, która spędziła z nim blisko 30 lat.
Kobieta podkreśliła, że "byłoby zapewne inaczej, gdyby muzyk potrafił zachować się jak mężczyzna z honorem i godnością - a nie jak zwykły oszust".
A zatem nieprawdą jest także to, że byliśmy w separacji, jak publicznie oświadczył się nowej ukochanej. Separacja to stan orzeczony przez sąd, a nie wyprowadzka z domu do kochanki - dodała.
Pierwsza żona Krzysztofa Skiby o rozwodzie. "Zrezygnowałam z orzekania o winie"
Renata Skiba w rozmowie z portalem odniosła się także do twierdzeń byłego męża. Lider "Big Cyc" utrzymywał, że zabezpieczył matkę swoich dzieci finansowo. Miał wziąć tylko samochód i dwie walizki.
To oczywiście nieprawda, otrzymał mieszkanie, żeby miał gdzie wracać (choć domagał się znacznie więcej) i wiele przedmiotów z domu. Dostałam od adwokata całą listę rzeczy, które mam oddać. Zrezygnowałam z orzekania o winie, choć miałam niepodważalne dowody, w zamian za spełnienie wszystkich moich warunków. Myślę, że Krzysztof w wymiarze finansowym stracił wiele, ale znacznie więcej w wymiarze moralnym -stwierdziła.
Wyznała także, że nigdy nie godziła się na pokazanie prywatnego życia, domu, rodziny, choć takich propozycji było wiele.
Według mnie, a nie jestem osobą publiczną i nigdy nią być nie chciałam, pokazywanie prywatności ma swoją cenę. To dla ludzi niedowartościowanych. Nigdy nie mieliśmy potrzeby budowania czegokolwiek poprzez medialny ekshibicjonizm - powiedziała w rozmowie z portalem ShowNews.pl Renata Skiba.
Dodała, że "jeśli ma się coś do zaoferowania jako artysta, to nie ma potrzeby sprzedawania dodatków w postaci scen z życia rodzinnego".
Im mniej artysta ma do zaproponowania jako twórca, tym bardziej chce zwrócić uwagę byle czym, żeby istnieć medialnie i wywoływać emocje. (...) Zresztą mój były mąż kiedyś uważał tak samo, był zachwycony tym, że nigdy tej zasady nie złamałam i nie imponował mi medialny blichtr. Zawsze szydził z takich zachowań i takich sytuacji, które teraz sam prezentuje -wyznała.