Znany bokser pobierał haracz od prostytutek. Nowe fakty w sprawie: "Wyjdzie zza kratek, jeśli..."
Ciąg dalszy afery z udziałem byłego boksera, Marcina "Rexa" R. 39-latek usłyszał zarzut czerpania korzyści finansowych z prostytucji. Sportowiec miał bowiem pobierać haracz w wysokości od 300 do 500 złotych tygodniowo od przydrożnych kurtyzan w zamian za ochronę. Super Express dotarł do nowych faktów w sprawie.
Oskarżony może wyjść zza kratek, jeśli wpłaci 20 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Gdańsku - informuje gazeta
Marcinowi R. grozi 7,5 roku pozbawienia wolności. A co z jego 25-letnim kolegą z Kościerzyny, którego nazwiska prokuratura nie ujawnia?
25-latek wyszedł z aresztu jeszcze we wtorek po wpłaceniu 10 tys. zł kaucji. Dla "Rexa", na którym podobny zarzut ciążył już w 2005 roku, prokuratorzy domagali się trzymiesięcznego aresztu
Gazeta relacjonuje, że podczas wczorajszej rozprawy w gdańskim sądzie Marcin "Rex" R. wyglądał na zadowolonego, żartował z eskortującymi go policjantami i ciągle się uśmiechał.
Ciekawe, jak zakończy się ten skandal...